Sobota, 25 listopada 2017. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa Wyślij kartkę >>>
PDF Drukuj Email
Dodany przez Krzysztof Sokołowski | sobota, 13 września 2014 16:07 | Poprawiony: sobota, 13 września 2014 16:08
Błąd medyczny – dochodzenie roszczeń
Czytelnicy portalu niejednokrotnie wyrażają swoje obawy, czy stan zdrowia ich lub ich najbliższych nie jest wynikiem błędu lekarza, za który powinien on jakoś odpowiedzieć, jakoś „partycypować” w koszcie długotrwałej udręki leczenia i rehabilitacji. Czy każda taka sytuacja uzasadnia roszczenia wobec lekarza albo placówki medycznej i jakie oczekiwania może mieć poszkodowany? W artykule tym spróbuję przedstawić podstawowe informacje, które mogą być przydatne przy odpowiedzi na pytanie: czy powinienem/powinnam skonsultować swój przypadek ze specjalistą? W tekście spróbuję przedstawić rodzaje roszczeń, jakie w takiej sytuacji przysługują oraz ścieżkę ich dochodzenia. Nie będą to jednak gotowe do zastosowania rozwiązania. Proszę mi uwierzyć, że nie ma jednej gotowej recepty na ich realizacje, a każdy przypadek musi być indywidualnie oceniony przez doświadczonego specjalistę. 



Czy jestem ofiarą błędu medycznego?

Kiedy powinniśmy zacząć podejrzewać, że to, co się z nami dzieje, nie jest zwykłą koleją rzeczy lecz niestety wynikiem czyjegoś zaniedbania?

Nie każde niepowodzenie leczenia prowadzi do powstania roszczeń odszkodowawczych. Pamiętajmy, że jesteśmy skomplikowaną maszyną, organizmem żywym, którego funkcjonowaniem rządzą procesy, które niekiedy nie są możliwe do przewidzenia. Nawet lekarz o wysokim poziomie wiedzy medycznej i doświadczenia nie jest w stanie przewidzieć wszystkich zachowań naszego organizmu.  Błędem medycznym jest tylko zaniedbanie personelu medycznego, a nie powstanie ujemnych skutków, których nie można było przewidzieć.  

Generalizując można powiedzieć, że błędem medycznym jest zachowanie obiektywnie nieprawidłowe z punktu widzenia aktualnej wiedzy medycznej, doświadczenia życiowego, zdrowego rozsądku. Nie jest więc błędem medycznym powikłanie, które jest możliwym, typowym skutkiem ubocznym zastosowanego leczenia (tzw. procedury medycznej), o ile pacjent został uprzednio uprzedzony o możliwości wystąpienia takiego powikłania i mimo posiadania świadomości jego wystąpienia decyduje się na zastosowanie określonego sposobu leczenia. Nie jest jednak powikłaniem wystąpienie następstwa innego błędnego zachowania się personelu medycznego. Nie wyłącza więc odpowiedzialności placówki medycznej uprzedzenie pacjenta, że może zostać zakażony wirusem, albowiem zakażenia jest zawsze wynikiem zaniedbaniem w zakresie higieny.

Błędem jest zarówno podjęcie działań, których nie należało podjąć (błąd działania), jak i nie podjęcie działań, które z punktu widzenia wiedzy medycznej należało podjąć (błąd zaniechania).

Błędem medycznym jest nie tylko obiektywnie nieprawidłowe zachowanie lekarza, ale również jego personelu pomocniczego (medycznego – pielęgniarki, asystenci) jak i technicznego - np. często występują przypadki nieprawidłowo stosowanej procedury przeciwodleżynowej przez pielęgniarki prowadzące do martwicy tkanek, nieprawidłowej higieny okolic intymnych zaopatrzonych w cewniki, które prowadzą do procesów zapalnych, czy braku higieny sal prowadzącej do zakażeń.   

Błąd może być popełniony na etapie diagnostyki, kiedy lekarz nie zaleci wymaganych w takiej sytuacji badań diagnostycznych lub wadliwie zinterpretuje przeprowadzone wyniki badań (błąd diagnostyczny).

Błędem jest zastosowanie nieprawidłowej, niewystarczającej, albo nadmiernie ingerującej w organizm procedury leczenia (błąd terapeutyczny).

Mimo prawidłowej diagnostyki, prawidłowej analizy badań diagnostycznych, prawidłowej decyzji co do wyboru sposobu leczenia, dochodzi niekiedy do nieprawidłowego zrealizowania prawidłowo zaaplikowanej procedury medycznej (błąd wykonawczy).  

W końcu bardzo częstym przypadkiem jest wadliwa organizacja procesu leczenia, np. w postaci nie zapewnienia odpowiedniej liczby wykwalifikowanego  personelu, pozwalającego na wykonanie zabiegu w odpowiednim czasie, braku określonego wyposażenia, czy wadliwego działania sprzętu medycznego (błąd organizacyjny).  Ten ostatni przypadek może mieć postać zarówno błędu medycznego organizacyjnego w sytuacji, gdy np. placówka medyczna nie serwisuje należycie sprzętu, jak i błędu producenta sprzętu, jeżeli mimo prawidłowej i zalecanej eksploatacji sprzęt wyrządza szkodę pacjentowi (np. powodując oparzenia czy napromieniowanie).   

Jak widać, sytuacji, które mogą być uznawane za błędy medyczne, może być bardzo wiele i nie sposób wymieniać tutaj mnogości przypadków, które  będą uznawane za obiektywnie nieprawidłowe.

W znakomitej większości przypadków sformułowanie wniosku, że personel medyczny zachował się nieprawidłowo, będzie wymagało konsultacji z innym lekarzem, albowiem dla ustalenia, że mamy do czynienia z błędem medycznym niezbędne jest zestawienia konkretnego zachowania lub zaniechania personelu z pewnym wzorcem zachowania, z punktu widzenia aktualnej wiedzy medycznej. Dlatego w przypadku podejrzenia, że w procesie diagnostyki czy leczenia doszło do jakichś nieprawidłowości, niezbędne jest skonsultowanie przypadku z innym, zaufanym lekarzem danej specjalności, który oceni prawidłowość postępowania personelu.



Czego mogę się domagać?

Jeżeli doszło do jakiejś nieprawidłowości, to należy następnie sobie odpowiedzieć na pytanie: jakie to negatywne skutki rodzi dla poszkodowanego? Czyli - czy działanie personelu spowodowało u niego jakąś dolegliwość, np. w postaci dysfunkcji niektórych narządów, konieczności prowadzenia dalszego leczenia czy rehabilitacji, które nie zaistniałyby, gdyby personel zachował się prawidłowo? Tylko zachowanie, które spowodowało negatywne skutki, rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą. Fakt, że lekarz się pomylił przy ocenie badań diagnostycznych, co jednak zostało skorygowane przez innego lekarza i nie doprowadzi do negatywnych skutków dla pacjenta - nie rodzi odpowiedzialności odszkodowawczej. Podobnie jak fakt istnienia zastrzeżeń co do stanu higienicznego poszczególnych sal szpitala, czy awaria sprzętu nie będą podstawą roszczeń, jeżeli nie spowodują zakażenia, porażenia lub napromieniowania, czy innych negatywnych skutków dla pacjenta.

Jeżeli mamy przekonanie, że doszło do nieprawidłowości, które spowodowały negatywne skutki, to musimy teraz ustalić, czego możemy się domagać, czyli jak to mówią prawnicy - jakie mamy roszczenia. Katalog tych roszczeń jest uregulowany przez przepisy prawa i ma charakter zamknięty, tj. innych roszczeń nie można dochodzić. Zastosowanie tych roszczeń w konkretnej sytuacji oraz przyporządkowanie określonych wydatków do konkretnej grupy roszczeń jest już rzeczą indywidualnego przypadku poszkodowanego. Wbrew pozorom, konkretne wypadki można zakwalifikować do różnych grup roszczeń, a podjęcie decyzji co do tej kwalifikacji ma kolosalne skutki na przyszłość, o czym jeszcze niżej.

Poszkodowany może domagać się następujących grup roszczeń:
  • Zadośćuczynienia
  • Odszkodowania
  • Wyłożenia z góry sumy potrzebnej na koszty leczenia
  • Renty okresowej na zwiększone potrzeby
  • Renty okresowej z tytułu utraty widoków na przyszłość, utraty zdolności do pracy

Zadośćuczynienie to forma wynagrodzenia szkody tej najbardziej niewymiernej, niemajątkowej. Służy zrekompensowaniu krzywdy, cierpienia, bólu, jakie niesie ze sobą długotrwałe leczenie, rehabilitacja, świadomość nieodwracalności skutków, konieczności przeprowadzenia kolejnych operacji, nieuchronność wystąpienia kolejnych schorzeń będących następstwem aktualnego stanu zdrowia itp. Tego typu świadczenie jest wypłacane jednorazowo i w niektórych przypadkach może sięgać znacznych kwot, przekraczających 1 mln zł. Nie istnieje żaden taryfikator tego typu świadczenia, jego wysokość jest zależna od okoliczności danego przypadku i w dużej mierze sędzia orzekający ma swobodę w określeniu jego wysokości w zależności od okoliczności danej sprawy.

Odszkodowanie rekompensuje rzeczywiste straty, jakie poszkodowany ponosi, a jakie nie wystąpiłyby, gdyby nie doszło do zaniedbania ze strony placówki medycznej. Najczęściej obejmuje ono poniesione już koszty zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, leków, wizyt lekarskich w gabinetach lekarskich oraz odpłatnie wykonanych badań, koszty odpłatnej rehabilitacji, koszty dojazdów na konsultacje i rehabilitacje (w tym koszty dojazdów rodziny do szpitala), koszty przystosowania swojego mieszkania do potrzeb poszkodowanego (np. budowy windy, podjazdu dla wózka, przebudowy łazienki) itp.

Szczególną postacią odszkodowania jest obowiązek wyłożenia z góry jednorazowej, odpowiedniej sumy na potrzeby kosztów leczenia. W przypadku tego roszczenia nie trzeba wykazywać, że zostały poniesione koszty zakupu lecz wystarczy wykazać, że istnieje medycznie usprawiedliwiona potrzeba zakupu określonego sprzętu czy przeprowadzenia odpłatnej procedury medycznej (np. realizowanej tylko poza granicami kraju, nierefundowanej przez NFZ).

Mimo, że renta jest wymieniana dopiero jako kolejne roszczenie, jest - moim zdaniem - świadczeniem najważniejszym z punktu widzenia praktycznego. Służy ona zabezpieczeniu możliwości dalszego, bezpiecznego funkcjonowania osoby, której potrzeby wzrosły, albo możliwości zarobkowania zmniejszyły się. Renta na zwiększone potrzeby to świadczenie okresowe, tj. najczęściej comiesięczne, obejmujące uśredniony i przewidywany koszt, jaki poszkodowany musi ponieść na powtarzające się wydatki (np. leki, środki higieniczne opatrunkowe, rehabilitację). Może obejmować również przewidywane koszty zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, czy umożliwiającego normalne funkcjonowanie w zmienionej sytuacji (np. proteza, wózek inwalidzki), chociaż w realiach konkretnego przypadku należy rozważać, czy tego typu wydatek należy realizować w ramach renty, czy też korzystniejsze jest jego dochodzenie w ramach odrębnego odszkodowania po uprzednim zakupie takiego sprzętu.
Renta z tytułu utraty widoków na przyszłość i utraty zdolności zarobkowych obejmuje z reguły straty wynikające z braku możliwości kontynuacji zatrudnienia albo rozwoju i awansu zawodowego. Najczęściej obejmuje równowartość utraconej części wynagrodzenia w okresie zasiłkowym, zmniejszonego wynagrodzenia z tytułu konieczności zmiany stanowiska pracy, przekwalifikowania się, utraty progresji dochodów w przyszłości z tytułu wzrostu kompetencji, kwalifikacji, itp.



Od kogo dochodzić tych świadczeń?

To, czy zobowiązanym do zapłaty powyższych świadczeń jest lekarz, pielęgniarka, placówka medyczna, która ich zatrudnia, zakład ubezpieczeń ubezpieczający te osoby i/lub placówki medyczne z tytułu odpowiedzialności cywilnej, jest zależne od wielu czynników. Ramy tego artykułu nie pozwalają na omówienie wszystkich możliwych przypadków, a tak naprawdę wielość czynników determinujących taką decyzję nakazuje indywidualnie podjąć decyzję, w tym względzie zdając się na radę specjalisty. Generalnie jest to ważny moment w rozpoczęciu procesu dochodzenia roszczeń  wpływający na:
  • czas trwania procesu (różne podmioty odpowiadają z różnych podstaw prawnych, co wpływa na różne okoliczności, jakie należy udowodnić w procesie)
  • możliwość egzekucji świadczeń w przyszłości (np. możliwości finansowe lekarza a towarzystwa ubezpieczeniowego są odmienne; z drugiej strony wysokość sumy ubezpieczenia oraz wiedza o ilości zgłoszonych innych roszczeń z tej samej polisy może prowadzić do wniosku, że mimo znacznej sumy ubezpieczenia zakład ubezpieczeń będzie ponosił odpowiedzialność tylko co do części roszczeń, co może uzasadniać współpozwanie lekarza).




W jakim trybie dochodzić roszczeń?

W uproszczeniu można powiedzieć, że tego typu roszczeń można dochodzić w ramach różnych postępowań:
  • Postępowanie karne przeciwko personelowi placówki medycznej.
  • Postępowanie przed Wojewódzką Komisją do sprawa orzekania o zdarzeniach medycznych w ramach ustawy o prawach pacjenta.
  • Postępowanie cywilne, które inicjuje poszkodowany pozywając zobowiązanego do zapłaty świadczeń odszkodowawczych.

Każdy z tych trybów ma swoje dobre i złe strony. Wybór powinien być podjęty analizując konkretne realia sprawy, ale można sformułować pewne uogólnione wnioski.

W procesie karnym chodzi głównie o ukaranie sprawcy, a nie zapłatę odszkodowania poszkodowanemu. Sąd jednak skazując sprawcę może zasądzić również obowiązek naprawienia szkody, zadośćuczynienie, a także tzw. nawiązkę (w kwocie nie wyższej niż 100.000 zł.). W ramach procesu karnego praktycznie nie można uzyskać świadczeń rentowych. Poza tym wysokość zasądzanych świadczeń typu odszkodowawczego jest z reguły niższa niż w procesach cywilnych. Jest to proces długotrwały, a jego wynik niepewny i niezależny od aktywności poszkodowanego. Zasadniczym problemem jest to, że w procesie karnym trzeba wykazać winę konkretnej osoby, podczas gdy w np. w procesie cywilnym wystarczy wykazać, że ktokolwiek (bez wskazania z imienia i nazwiska) zachował się nieprawidłowo, co powoduje powstanie podstaw do odpowiedzialności odszkodowawczej placówki medycznej, w której doszło do zaniedbania. Paradoksalnie postępowanie karne może nie doprowadzić do skazania konkretnego sprawcy, bo np. w zabiegu operacyjnym uczestniczyło trzech operatorów i nie jest możliwe ustalenie, który z nich przeciął nieodpowiednie naczynie, a mimo to placówka medyczna będzie ponosiła odpowiedzialność odszkodowawczą za ten błąd. Wydanie przez sąd wyroku skazującego przesądza co do zasady istnienie zaniedbania, zwalniając poszkodowanego z konieczności ponownego udowadniania faktu zaniedbania w ewentualnym procesie cywilnym. Natomiast niewątpliwą zaletą tego postępowania jest brak konieczności ponoszenia kosztów dochodzenia tych roszczeń. Ubocznym skutkiem inicjowania sprawy karnej może być niemożliwość równoległego kontynuowania procesu cywilnego. W przypadku bowiem, gdy toczy się postępowania karne, sąd może zawiesić postępowanie cywilne do czasu zakończenia procesu karnego. Nie zawsze musi to nastąpić, nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, aby poszkodowany mógł niezależnie od biegu procesu karnego udowadniać podstawy odpowiedzialności w procesie cywilnym. Niemniej jednak z wygody sądy często zawieszają postępowanie cywilne do czasu zakończenia procesu karnego.

Postępowanie przed Wojewódzką Komisją do sprawa orzekania o zdarzeniach medycznych ma na celu jedynie ustalić zaistnienie tzw. zdarzenia medycznego, które na potrzeby tego artykułu można uznać za rodzaj zaniedbania personelu medycznego. Gwoli ścisłości należy podkreślić, że zdarzenie medyczne jest trochę odmiennym pojęciem niż błąd medyczny, co w ramach niniejszego tekstu nie jest istotne. Postępowanie głównie koncentruje się na ustaleniu, opiniami biegłych, że doszło do naruszenia praw pacjenta. Słabością tego postępowania jest fakt, iż Komisja nie może zobowiązać personelu czy placówki medycznej do zapłaty odszkodowania. Może jedynie nakłaniać do ugody. Poza tym skala roszczeń, jakie mogą być przedmiotem ugody, jest ograniczona do 100.000 zł, a w przypadku śmierci do 300.000 zł, co przy wielokrotnie wyższych świadczeniach zasądzanych w procesach cywilnych ogranicza zastosowanie tej procedury jedynie do stosunkowo niewielkich uszczerbków na zdrowiu. Mimo, że intencją ustawodawcy było wprowadzenie tego trybu w celu przyspieszenia procesu dochodzenia roszczeń, to praktyka jest taka, iż postępowania te są również długotrwałe z uwagi na znaczny czas oczekiwania na opinię biegłych. Poza tym jest ich stosunkowo niewiele w skali kraju w porównaniu z procesami cywilnymi.

Proces cywilny to najpełniejszy, choć najtrudniejszy sposób dochodzenia wszystkich, bez wyjątku, roszczeń. W procesie cywilnym trzeba udowodnić istnienie błędu medycznego, skalę dolegliwości zdrowotnych oraz związek przyczynowy między  błędem, a tymi skutkami. Wymaga to prawidłowego skonstruowania pozwu na etapie wstępnym, albowiem możliwości zmiany pozwu w trakcie procesu są ograniczone. Proces taki to skomplikowana i niestety długotrwała procedura postępowania dowodowego, w którym istotnymi elementami są opinie biegłych lekarzy, tak co do faktu zaniedbania, jak i skali jego skutków. Słabością tego postępowania jest konieczność ponoszenia kosztów jego zainicjowania (wpis sądowy), a następnie kosztów jego kontynuacji (koszty opinii biegłych). Wpis sądowy wynosi 5% wartości zgłoszonych roszczeń, co jest z reguły istotną barierą w inicjowaniu procesu. Koszty opinii biegłych z reguły mieszczą się w przedziale 300 - 2.500 zł. W bardzo wielu przypadkach sądy zwalniają poszkodowanych w całości lub w części z obowiązku ponoszenia kosztów procesu.

W przypadku korzystania z pomocy adwokata lub radcy prawnego koszty takie są indywidualnie uzgadniane z konkretnym pełnomocnikiem. W praktyce mogą być oparte na modelu jednego, zryczałtowanego wynagrodzenia, które najczęściej uzależnione jest od skali przewidywanych do podjęcia czynności dowodowych, przewidywanej długotrwałości procesu, stopnia skomplikowania problematyki, która będzie przedmiotem procesu i wartości przedmiotu sporu. Prawnicy stosują też model mieszany, w którym wynagrodzenie składa się z niewielkiego ryczałtu, pokrywającego część kosztów administracyjnych oraz wynagrodzenia procentowego liczonego od wartości faktycznie uzyskanych świadczeń. Takie wynagrodzenie procentowe płatne jest po zakończeniu sprawy i z reguły wynosi 10-15% sumy uzyskanych świadczeń, w zależności od stopnia skomplikowania sprawy. Do wynagrodzenia prawnika należy doliczyć podatek VAT.



Czy roszczenia przedawniają się?

Tak. Każde roszczenie majątkowe przedawnia się. Przedawnienie oznacza, że jakkolwiek ono istnieje, to jednak nie można go dochodzić na drodze postępowania przymusowego. W przypadku podniesienia przez pozwanego zarzutu przedawnienia powództwo ulega oddaleniu.

Przepisy dotyczące przedawnienia roszczeń podlegały w ostatnich latach nowelizacjom. Najważniejsza zmiana nastąpiła z mocą obowiązującą od 10 sierpnia 2007 roku. Według aktualnie obowiązującego stanu prawnego roszczenia przedawniają się z upływem lat 3, od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie, która jest sprawcą szkody, ale nie dłużej niż lat 20. Moment dowiedzenia się o tych dwóch kwestiach nie musi występować jednocześnie. Jeżeli bowiem o swojej krzywdzie poszkodowany wprawdzie wie od lat, ale o tym, że jest to wynik błędu medycznego konkretnej osoby dowiedzieliśmy się podczas jakiegoś badania, to termin przedawnienia liczymy od daty otrzymania wyniku tego badania. W przypadku, gdy błąd został uznany za przestępstwo to termin przedawnienia wynosi 20 lat od daty popełnienia błędu.

Tak długi okres przedawnienia wynika z tego, że postęp medycyny jest tak duży, iż zastosowanie obecnie pewnych metod diagnostycznych pozwala dzisiaj ustalić, co jest przyczyną określonego stanu chorobowego, czego jeszcze kilka lat temu nie można było stwierdzić.

W obecnym stanie prawnym obowiązuje również szczególny termin przedawnienia roszczeń, jeżeli poszkodowanym jest niepełnoletnie dziecko. Jego roszczenia nie mogą przedawnić się wcześniej niż z upływem lat dwóch od daty uzyskania pełnoletności.       

Zasady powyższe mają zastosowanie do błędów popełnionych po 10 sierpnia 2007 roku. W przypadku błędów popełnionych przed tą datą okresy przedawnienia przedstawione powyżej będą miały zastosowanie, ale tylko wówczas, gdy do dnia 10 sierpnia 2007 roku roszczenie nie uległo już przedawnieniu według „starych” przepisów. Z tego względu trzeba też wiedzieć, jakie terminy przedawnienia obowiązywały przed tą datą. Otóż generalnie obowiązywała podobna zasada, tj. roszczenie przedawnia się z upływem lat 3 od daty, w której poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej za jej powstanie.  Różnica jednak polegała na tym, że nie mogło to być dłużej niż 10 lat, a nie 20 lat, jak to jest obecnie. Podobnie termin przedawnienia błędu będącego wynikiem przestępstwa wynosił 10 lat, a nie 20, jak obecnie. Nie istniały również szczególne terminy przedawnienia, gdy poszkodowanym był małoletni.



Co powinienem zrobić? - Krok po kroku

Jeśli mamy podejrzenie, że doszło do zaniedbania, to pierwszym ważnym krokiem jest zgromadzenie potwierdzonej za zgodność z oryginałem kopii całej dokumentacji medycznej. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, każdy pacjent ma prawo uzyskać pełny dostęp oraz kopie całej dokumentacji medycznej dotyczącej jego osoby lub osoby najbliższej. Mogą zaistnieć przypadki, gdy istnieje uzasadnione i poważne podejrzenie co do ryzyka zafałszowania dokumentacji medycznej. W takiej sytuacji sugerowałbym kontakt z prawnikiem w celu rozważenia zawiadomienia Prokuratury, wnioskując o natychmiastowe zabezpieczenie dokumentacji medycznej.

Następnie należy zanalizować, najczęściej z pomocą konsultanta medycznego, posiadaną dokumentację w celu potwierdzenia podejrzenia błędu.

Kolejnym krokiem winno być uświadomienie sobie skali potrzeb, jakie poszkodowany ma i mieć będzie oraz przyporządkowanie ich do poszczególnych grup roszczeń. To najczęściej wymaga konsultacji z takimi osobami jak rehabilitant, logopeda, psycholog itp. w celu ustalenia programu stałej i okresowej pomocy poszkodowanemu. Należy gromadzić dowody (rachunki, paragony) wszelkich wydatków, które pojawiły się w związku z całym zdarzeniem.    

Krokiem ostatnim jest wybór ścieżki realizacji roszczeń i zainicjowanie wybranego trybu postępowania.



Na koniec

Wielokrotnie klienci zadają mi pytanie, czy warto walczyć o odszkodowania? To rzeczywiście duże dylematy, bo każdy proces to ogromy wysiłek emocjonalny, organizacyjny i finansowy. Trzeba rozsądnie wyważyć korzyści i potencjalne dolegliwości. Niepewność co do szans udowodnienia zaniedbania częstokroć paraliżuje. Niejednokrotnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak taki proces będzie przebiegał, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy podejrzenie popełnienia błędu jest uzasadnione. Rozumiejąc te racje nigdy nie zachęcam do podejmowania nadmiernego ryzyka, gdy okoliczności sprawy mogą budzić rzeczywiste obawy co do słuszności podejrzeń o zaniedbaniu personelu medycznego, jako źródle aktualnego stanu zdrowia. Z jednym wszakże wyjątkiem. Tam, gdzie poszkodowanym jest dziecko, tam rodzic musi zderzyć się ze świadomością życia z balastem pytania: czy dobrze zrobiłem, czy zbyt pochopnie nie zrezygnowałem z podjęcia tego ryzyka? Jako rodzic mam moralny i prawny obowiązek zabezpieczyć mojemu dziecku byt, nieprzerwaną rehabilitację i edukację. A to, jak wiecie, ogromnie dużo kosztuje wysiłku i zaangażowania finansowego, które niejednokrotnie jest trudne do udźwignięcia przez przeciętnego człowieka. Jeżeli tylko istnieje cień szansy, trudno byłoby mi żyć ze świadomością, że poniechałem aktywności zmierzającej do zabezpieczenia mojemu dziecku przyszłości.

Krzysztof Sokołowski

Autor jest adwokatem, wspólnikiem w Kancelarii SOKOŁOWSKI I PARTNERZY ADWOKACI RADCY PRAWNI SPÓŁKA PARTNERSKA z siedzibą w Lublinie

Komentarze do artykułu mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

Najczęściej komentowane
obrazek
Gigantyczne odszkodowanie za błąd w sztuce lekarskiej
Prawie milion złotych zadośćuczynienia przyznał krakowski sąd rodzinie Rafała Mazura spod Wolbromia, ...
Ilość komentarzy: 7
obrazek
Wyrok za błąd przy porodzie
Wyrok za błąd przy porodzie Przez trzy lata nie będzie mógł leczyć. To ...
Ilość komentarzy: 5
obrazek
Lekarze słono zapłacą za swoje grzechy
Personel medyczny musi się trzymać  na baczności, bo chorzy są coraz bardziej ...
Ilość komentarzy: 3
obrazek
Błąd medyczny – dochodzenie roszczeń
Czytelnicy portalu niejednokrotnie wyrażają swoje obawy, czy stan zdrowia ich lub ich ...
Ilość komentarzy: 3
obrazek
Odszkodowania za błędy lekarskie - bez sądu
Umożliwienie pacjentom dochodzenia odszkodowań z tytułu błędów medycznych bez konieczności występowania na ...
Ilość komentarzy: 1
obrazek
Rekordowe zadośćuczynienie za błąd medyczny
Rekordowe zadośćuczynienie za błąd medyczny Sąd Apelacyjny w Warszawie na rozprawie w dniu 8 ...
Ilość komentarzy: 1
obrazek
Odszkodowanie dla dziecka za błąd lekarza
Niższe odszkodowanie dla dziecka za błąd lekarza Zamiast trzech milionów - milion złotych. ...
Ilość komentarzy: 1

Kto jest Online

Na portalu jest teraz

0 użytkowników22 gości
X  Nie pokazuj więcej
Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.

Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej informacji o celu ich używania w przeglądarce znajdziesz tutaj.