Sobota, 21 pażdziernika 2017. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza Wyślij kartkę >>>
PDF Drukuj Email
Dodany przez | środa, 20 lutego 2013 20:51 | Poprawiony: wtorek, 30 kwietnia 2013 13:49
Jedzenie było dobre
To była nawałnica emocji! Nerwy, napięcie, oczekiwanie, obawy, strach, panika, potem odprężenie, radość, duma, zadowolenie, szok, niedowierzanie, zachwyt ? kalejdoskop wszystkich możliwych chyba odczuć. Udało się, prawda? - pytaliśmy sami siebie. Udało się? Pewnie, że się udało! I to jak!

Bal był wielkim sukcesem! Przy ponad setce gości, całkowity dochód z balu wyniósł 37 600 zł. To kwota, z której możemy być dumni i za którą jesteśmy wdzięczni naszym gościom. Spory zastrzyk gotówki dla wszystkich naszych podopiecznych, których koszty leczenia, terapii, sprzętu, wszystkiego tak naprawdę, są astronomicznie wysokie. Cel balu osiągnięty ? kwota zebrana przekroczyła nasze oczekiwania i napełniła nasze serca radością, szczęściem, zadowoleniem. To trzeba powiedzieć wprost i z czystym sumieniem: spory i spektakularny sukces!

Sukces ten zresztą zauważyli i docenili ludzie. Jeszcze w trakcie balu zdarzyło mi się rozmawiać z osobami, które na tego typu imprezach bywają bardzo często, z ludźmi, którzy takie zdarzenia organizują, i to nie na naszym rodzimym podwórku, ale w całym kraju. I bywa, że na o wiele większą skalę! Wszyscy, absolutnie wszyscy rozmówcy, byli pod ogromnym wrażeniem jakości, ilości atrakcji, profesjonalizmu organizacji, oprawy, przygotowań i finalnej realizacji. Mało tego! Nierzadko zdarzało się, że gdy dowiadywali się o tym, iż jest to pierwszy organizowany przez nas bal, ?szczęki im opadały? - żeby posłużyć się kolokwializmem ? i tym większe gratulacje zbieraliśmy. Wielu z naszych gości gorąco i żarliwie zapewniło nas, że za rok MUSZĄ być obecni na następnym naszym balu, ze względu na wspaniałą misję, świetną organizację i po prostu dobrą, dobrą zabawę.

Dodatkowo, dzień później, telefon Prezes Fundacji, Kasi Łukasiewicz, rozgrzewał się niemal do czerwoności, dzwoniąc bez przerwy. Ciągłe gratulacje, podziękowania, wyrazy zadowolenia ? kilkadziesiąt rozmów telefonicznych odebranych w ciągu jednego dnia jest chyba wystarczającym potwierdzeniem dla skali naszego sukcesu!

Jak się okazuje ? nie do końca tak było. Otóż... wyobraźcie sobie, moi mili, że znalazła się osoba, która naszym balem była ? jak się okazało po ponad dwóch tygodniach ? rozczarowana i zasmucona. Tak, tak ? dobrze czytacie! Fakt, iż osoba ta odebrała swój rollup w zbyt małym pokrowcu, do którego zapakowany został przez zwyczajną, ludzką pomyłkę, stał się kroplą przepełniającą czarę goryczy. Padały określenia ?porażka, klapa?, a teraz pewnie zastanawiacie się, dlaczego? Otóż serce owej osoby włożone w ten bal zostało zranione! I tu mój mózg zaczął pracować na pełnych obrotach! Zaraz ? ile serca w ten bal owa Pani włożyła? I dlaczego ja nic o tym nie wiem? Serce w bal mógł bowiem włożyć ktoś, kto pomagał nam w organizacji, przygotowaniach, kto dogrywał z nami wszelkie elementy scenariusz,a kto zgodził się wystąpić na balu, poświęcił swój czas, umiejętności, dołożył starań, by bal mógł się odbyć w takiej formie, w jakiej ujrzeli go goście. I to jest serce włożone w bal! Tak mogły powiedzieć projektantki prezentujące swoje kolekcje na pokazach, modelki, które przeszły wiele żmudnych prób, by osiągnąć efekt końcowy, artyści, muzycy, obsługa techniczna, właściciele i personel lokalu i wielu innych, bez których bal by się nie odbył lub nie osiągnąłby tak wspaniałego efektu! A tutaj chodzi jedynie o to, że jeden z fantów na aukcję został przekazany przez tę Panią i wygrała ona jedną z licytacji. To to jest wkład serca w bal? Wkład, który się wypomina? Wielu z naszych gości dobrowolnie i bez wypominania brało udział w licytacjach i nie czują się rozczarowani...

O cóż więc chodzi? Ano o to między innymi, że Pani ta, w przeciwieństwie do niektórych innych ofiarodawców fantów na bal, była na nim obecna. Jak sama przyznała ? liczyła na reklamę, a tymczasem JEJ fant nie został wystawiony do licytacji. I nie ma tłumaczeń, że na blisko czterdzieści fantów połowa nie została wystawiona ? to był NASZ błąd, że tego fantu nie wystawiliśmy. A ona przecież BYŁA na balu. Nie wiem, czy Pani tej marzył się jakiś wieczorek promocyjny, prezentujący jej postać, czy może oficjalne podziękowania ze sceny za udostępnienie tego fantu ? trudno mi wyrokować. Faktem natomiast jest, że licytacji przedłużać nie mogliśmy, wspólną decyzją prowadzących zakończyliśmy ją w momencie, w którym należało to zrobić, odpuszczając wystawienie wielu naprawdę znakomitych fantów, które wszak nie przepadną, a zostaną zlicytowane na innym wydarzeniu.

Cóż... nie wypromowaliśmy Pani, nie sprzedaliśmy JEJ fantu, na dodatek przydzieliliśmy mało atrakcyjne miejsce, z którego to niewiele widziała. I jakoś nie ma znaczenia fakt, że zachęcaliśmy do nieustannej rotacji miejsc, by można było się poznawać, rozmawiać, lepiej widzieć niektóre rzeczy... I każdy, komu na tym zależało, do tej prośby się stosował, wędrując po całej sali i świetnie się bawiąc! Pani zaś siedziała, gdzie siedziała... I to kolejny nasz błąd!

Jak to ciekawie bywa, gdy ponad dwa tygodnie od imprezy dowiadujemy się, iż była pełna wpadek, a jedynie ktoś z grzeczności o niej nie wspominał. I gdyby nie przykrótki pokrowiec na rollup, przez przypadek zamieniony, nigdy byśmy nie dowiedzieli się o rozczarowaniu i zranieniu. Jak również i o tym, że tyle różnych błędów było na tym balu. Pani, o której mowa, łaskawie zresztą wyraża chęć przedyskutowania wszystkiego ponownie, żeby wskazać nam ?co jeszcze było nie tak?.

Czy tego było aż tak dużo? Patrząc na zadowolenie zebranych gości, podliczając telefony z gratulacjami, wiedząc, że wiele osób chce uczestniczyć w KAŻDYM organizowanym przez nas zdarzeniu, bo uważają, że wykonujemy dobrą robotę i gwarantujemy przy tym świetną zabawę ? trudno mi uwierzyć, że aż tak wiele rzeczy poszło źle, by przepełnić przysłowiową ?czarę goryczy?. Każdy ma jednak prawo do własnych osądów i ? jak widać ? nie da się wszystkich zadowolić. Jeszcze się taki nie narodził, coby wszystkim dogodził ? mówi stare porzekadło. I my do takiego wyniku nie pretendujemy ?  nas satysfakcjonuje to, że 99% gości było zadowolonych.

Chociaż nie! Doczekaliśmy się też pochwały. ?Jedzenie było dobre?! O! Dobre chociaż tyle...

Następnym razem będziemy się musieli bardziej postarać...

Rafał ?Zadra? Wieliczko

Powiązane artykuły

Komentarze do artykułu mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

Najczęściej komentowane
obrazek
Dziecko niepełnosprawne
Przekleństwo... Tak! To jest przekleństwo! Nikt przecież na własne życzenie nie ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Dziękuję, ale nie skorzystam?
Zastanawiałam się, czy w ogóle publikować ten artykuł. Ale ponieważ założeniem portalu ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Renta socjalna
Tym razem coś z troszkę innej beczki, bo nie będzie to historia ...
Ilość komentarzy: 38
obrazek
(Nie) Taka sama
Niby jestem taka sama jak Wy. Niby mamy podobne problemy. A ...
Ilość komentarzy: 31
obrazek
Centrum Zdrowia Dziecka ? wstyd i hańba!
Chcemy zaprezentować Wam dzisiaj coś ważnego! Materiał, który dostaliśmy od pewnej mamy ...
Ilość komentarzy: 30
obrazek
Jaki jest cel niepełnosprawności?
Tylu wokół niepełnosprawnych... FOL co rusz prezentuje kolejnego podopiecznego fundacji, obecnie organizuje ...
Ilość komentarzy: 28
obrazek
FAR far away... czyli co ze mną? (wersja odświeżona)
Jak wiadomo, jedną z najskuteczniejszych metod nauki mobilności i samodzielności osób z ...
Ilość komentarzy: 26
obrazek
A my i tak Damy Radę!
Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że uczciwy od początku do końca ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Tolerancja ? zbawienie czy przekleństwo?
Tolerancja ? modna i promowana przez środki masowego przekazu postawa społeczna. Za ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Bo tatuś poszedł na piwo
Hanna słodką dziewczynką jest przeważnie ;) Jak nic jej nie dolega, czyli ...
Ilość komentarzy: 23
obrazek
?Nic się nie stało...?
Listopadowy temat, trochę smutny może, ale sensowny Dawno nie pisałam, nie ...
Ilość komentarzy: 21
obrazek
Wyrzuceni poza system
Przyczynkiem do napisania poniższego tekstu stał się artykuł ?Walka moja codzienna? opublikowany ...
Ilość komentarzy: 20

Kto jest Online

Na portalu jest teraz

0 użytkowników52 gości
X  Nie pokazuj więcej
Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.

Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej informacji o celu ich używania w przeglądarce znajdziesz tutaj.