Poniedziałek, 11 grudnia 2017. Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara Wyślij kartkę >>>
PDF Drukuj Email
Dodany przez Kasia | wtorek, 27 grudnia 2011 11:15 | Poprawiony: wtorek, 27 grudnia 2011 22:04
Obowiązek to czy bohaterstwo?
Obserwuję tematykę poruszanych na łamach naszego portalu artykułów i dobitnie dociera do mnie, jak bardzo zaniedbaliśmy tatusiów. Pisaliśmy już o ponadludzkiej walce matek, postawach dziadków, sytuacji zdrowego rodzeństwa. Temat taty jakby zapomniany, pomijany? Dlaczego tak się dzieje? Czy to zbyt trudne? Sporo pytań nasuwa się, gdy o tym myślę. Przeglądam fora internetowe dla rodziców chorych dzieci i uderza mnie fakt, że zarówno przy powitaniach jak i prośbach o pomoc, czy poradę pojawia się prawie zawsze ?Witajcie, dziewczyny?. Z góry zakłada się, że to kobiety są adresatkami artykułów, to one są tymi, które się interesują, pomagają. Gdzie w takim razie i czy w ogóle jest miejsce dla nie mniej istotnej przecież osoby ojca?

Rola taty w rodzinie wychowującej zdrowe dziecko i tak zwanej ?normalnie? funkcjonującej, jest w miarę oczywista. Dziecko przychodzi na świat i - jeśli było mile oczekiwane - to z pewnością po okresie przyzwyczajenia się do ?aliena?, tata powoli (jeden szybciej, drugi wolniej) zaczyna wdrażać się w nową rolę, uczyć sytuacji, aby w końcu w pełni zacząć cieszyć się obecnością maleństwa.

Co dzieje się z ojcem, który dowiaduje się, że jego dziecko urodziło się ciężko i nieodwracalnie chore? Czy ta wiadomość jest równie traumatyczna jak dla mamy? Jakie są jego zadania i oczekiwania wobec niego? Czy ma on szansę stać się w pełni wartościowym, również w swoich oczach, tatą? Jak jest postrzegany przez otoczenie? Pytania, pytania, pytania? Może jest mu trudniej, biorąc pod uwagę dłuższy proces adaptacyjny, nawet w przypadku narodzin zdrowego potomka. Wielu z nich odchodzi bardzo szybko, już na początku, tłumacząc swoją decyzję tym, że nie są w stanie patrzeć na cierpienie własnego dziecka. To przykład argumentacji taty chłopca z porażeniem mózgowym (prywatnie byłego męża mojej koleżanki). Skupmy się dzisiaj jednak na tych, którzy mimo wszystko zostają. Przerażeni i przestraszeni, tak samo jak my, próbują funkcjonować. A wymagania są duże, nie przesadzę mówiąc, że wręcz olbrzymie. Oczekuje się od nich nie tylko psychicznego wsparcia zrozpaczonej mamy, ale przede wszystkim pomocy przy obowiązkach związanych z dzieckiem. Pozostaje jeszcze poinformowanie rodziny i znajomych o tragedii, co również najczęściej spada na ojca i z pewnością wymaga od niego siły i odwagi. W międzyczasie załatwianie oczywistych formalności związanych z rejestracją dziecka w Urzędzie Statystycznym. Oczywistych, ale w obliczu tego co się dzieje, trudnych do przebrnięcia. Często dochodzi też umawianie wizyt lekarskich, wożenie dziecka na terapie, turnusy. Dodatkowo, przeważnie na nich właśnie spoczywa utrzymanie rodziny, zapewnienie godziwego bytu. A poza tym nieustające oczekiwanie uśmiechu, wsparcia, dodawania otuchy, czułości i bliskości. W rodzinach ze zdrowym potomstwem, dbanie o prawidłowe relacje ? tutaj również właściwa rola taty mocno oczekiwana. To tylko część obowiązków i oczekiwań, tatusiowie znaleźliby pewnie znacznie, znacznie więcej.

Znam wielu, w tym i mojego męża, którzy mimo długiej listy wyzwań, starają się dawać radę. Mimo wewnętrznej złości na los, poczucia krzywdy i niesprawiedliwości pomagają, ciesząc się każdym uśmiechem i najdrobniejszym sukcesem chorego dziecka. Pytanie tylko, czy to naturalny obowiązek, czy może bohaterstwo? Mam takie wewnętrzne odczucie, jakby cały splendor wychowania i opieki nad chorym, niepełnosprawnym dzieckiem spływał na nas - kobiety. To o nas pisze się ?bohaterki?, wymienia zasługi, podkreśla poświęcenie, często rezygnację z życia zawodowego. Mam wrażenie, że tatusiowie pozostają w cieniu, niedocenieni. Warto może zastanowić się nad tym i spróbować oddać to, na co zasługują, choć o to nie proszą. 

A jakie są Wasze opinie i doświadczenia? Zachęcam tatusiów, wiem, że czytają i śledzą to co piszemy.

A ja, dla przykładu, podam kilka faktów z ?własnego podwórka":

Fragmenty z życia taty Hani:

Zabawa
Dzień, jak co dzień. Tata wraca z pracy. Zmęczony. Na hasło ?Tata już jest? pojawia się promienny uśmiech na Hankowej buzi. Przegrywam z tatą! Nigdy taki silny nie jest, gdy pojawiam się ja. Tata ma swoje rytuały do wypełnienia, a Hanka o tym wie. I czeka. Nie odpuści, kobietka. Na początek na ręce... Mogłaby tak godzinami. Jednak trudno jest opleść sztywne rączki i nóżki Hani wokół siebie. Tata tak bardzo chciałby poczuć naturalne, miękkie objęcie i całus w policzek na powitanie. Nic z tego, spastyczność daje o sobie znać. Tata Hani, zgarbiony, mozolnie oplata ją wokół siebie, próbując znaleźć dla niej ?idealną" pozycję, taką, żeby jej nie bolało. Hania wygina się nieporadnie i uśmiecha się. Jest szczęśliwa, jest u taty. Potem karuzela, zabawa, która przynosi Hani niesamowicie dużo radości. Polega na kręceniu Hani w foteliku, ale jeśli myślicie, że sprowadza się to tylko do kręcenia, to absolutnie nie. Zabawa nie jest pełna, gdy Hania nie usłyszy śpiewu taty z tekstem (wybaczcie!): ?Koza, koza metamorfoza? lub zamiennie ?Karuzela, karuzela, na Bielanach co niedziela?. I tak w kółko, ile się da, albo inaczej, ile tata wytrzyma. Zabawa wydawałoby się taka zwyczajna, codzienna porcja radości dla dziecka. Dla taty z pewnością też, tylko towarzyszy temu kotłowanina myśli, ból graniczący z fizycznym.
Kąpanko
Kąpiel bez taty, żadna frajda. Kto naleje wodę, kto sprawdzi właściwą temperaturę? Kto swoimi silnymi ramionami zaniesie i posadzi w wannowym foteliku? Kto potem wyjmie i będzie ogrzewał małe ciałko ciepłym powiewem suszarki? Tylko tata!
Spanko
Codziennie, już od 7 lat, tata wspina się po schodach, na zmianę ze mną, po kilkanaście razy do pokoju Hani, bo ta nie chce spać. Tłumaczy, przytula, powtarza jak mantrę, że ją kochamy i nigdy nie zostawimy. Mógłby próbować z nią zasnąć, może nawet przespać noc. My jednak nie uznajemy takich metod usypiania i uważamy, że Hania, tak samo jak Julka, powinna zasypiać sama w swoim łóżku. Dając zarówno jej jak i nam odrobinę prywatności, ucząc jednocześnie swojego rodzaju ?dyscypliny", stałości w zachowaniu. Więc biega tata dzielnie.

Kasia Łukasiewicz

Komentarze do artykułu mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

Najczęściej komentowane
obrazek
Dziecko niepełnosprawne
Przekleństwo... Tak! To jest przekleństwo! Nikt przecież na własne życzenie nie ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Dziękuję, ale nie skorzystam?
Zastanawiałam się, czy w ogóle publikować ten artykuł. Ale ponieważ założeniem portalu ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Renta socjalna
Tym razem coś z troszkę innej beczki, bo nie będzie to historia ...
Ilość komentarzy: 38
obrazek
(Nie) Taka sama
Niby jestem taka sama jak Wy. Niby mamy podobne problemy. A ...
Ilość komentarzy: 31
obrazek
Centrum Zdrowia Dziecka ? wstyd i hańba!
Chcemy zaprezentować Wam dzisiaj coś ważnego! Materiał, który dostaliśmy od pewnej mamy ...
Ilość komentarzy: 30
obrazek
Jaki jest cel niepełnosprawności?
Tylu wokół niepełnosprawnych... FOL co rusz prezentuje kolejnego podopiecznego fundacji, obecnie organizuje ...
Ilość komentarzy: 28
obrazek
FAR far away... czyli co ze mną? (wersja odświeżona)
Jak wiadomo, jedną z najskuteczniejszych metod nauki mobilności i samodzielności osób z ...
Ilość komentarzy: 26
obrazek
A my i tak Damy Radę!
Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że uczciwy od początku do końca ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Tolerancja ? zbawienie czy przekleństwo?
Tolerancja ? modna i promowana przez środki masowego przekazu postawa społeczna. Za ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Bo tatuś poszedł na piwo
Hanna słodką dziewczynką jest przeważnie ;) Jak nic jej nie dolega, czyli ...
Ilość komentarzy: 23
obrazek
?Nic się nie stało...?
Listopadowy temat, trochę smutny może, ale sensowny Dawno nie pisałam, nie ...
Ilość komentarzy: 21
obrazek
Wyrzuceni poza system
Przyczynkiem do napisania poniższego tekstu stał się artykuł ?Walka moja codzienna? opublikowany ...
Ilość komentarzy: 20

Kto jest Online

Na portalu jest teraz

0 użytkowników61 gości
X  Nie pokazuj więcej
Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.

Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej informacji o celu ich używania w przeglądarce znajdziesz tutaj.