Niedziela, 24 września 2017. Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny Wyślij kartkę >>>
PDF Drukuj Email
Dodany przez Lidia Lutyńska | niedziela, 02 czerwca 2013 20:18 | Poprawiony: niedziela, 02 czerwca 2013 20:19
Czy chciałabym być zdrowa? Ja jestem zdrowa :)
Długi weekend (dla niektórych)... wolne. Kuszeni przez piękną pogodę ludzie wyjeżdżają spędzić ten czas na łonie natury. Kto nie wyjeżdża, idzie spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi w ogródkach piwnych. Ja również...

Leginsy, tunika, kolczyki, pomalowane rzęsy, trochę zapachu... i można ruszać w drogę. Ach... i nie zapomnieć ubrać się w uśmiech :) Bez tego nigdy nigdzie się nie ruszam.

I co z tego, że trochę wyróżniam się na tle przyjaciół niskim wzrostem i kulami. Ludzie się patrzą? Niech się patrzą :)

Moja dysplazja zmienna (choroba genetyczna kości w liczbie 80 przypadków w świecie) nie chciała dać mi urosnąć i jeszcze karmi się bez pytania moim wapnem (co za brak wychowania) powodując że mam drobniutkie kości.

Nigdy nie zadawałam sobie pytania - czemu jestem chora? Ani - dlaczego ja? Widocznie po coś to jest. Nic nie dzieje się po nic i tylko od nas zależy czy minusy obrócimy w plusy. Choć przyznam, że moje ?nieprzejmujące się? podejście do choroby w dużej mierze jest zasługą moich rodziców.

Ponad 30 lat temu nie było przedszkoli, szkół integracyjnych. Rodzice posłali mnie do przedszkola, w którym byłam jedyną chorą osobą, potem do szkoły, później było liceum, studia a ja zawsze przez ten czas byłam jedyną osobą niepełnosprawną w środowisku ludzi zdrowych fizycznie. Nie było wówczas nawet udogodnień architektonicznych w postaci podjazdów. O windach w budynkach użyteczności publicznej nawet nie śniłam. I drałowałam codziennie o kulach po schodach w to i z powrotem na uczelni. Czasem łzy same mi płynęły, bo padałam z bezsilności i bólu. Ale zawsze pokonywałam te przeszkody, chyba bardziej siłą woli.  

Nigdy nie byłam trzymana pod kloszem - ?bo jestem chora?. Chodziłam z przyjaciółmi (nadal chodzę jeśli jest okazja) na koncerty, dyskoteki, do pubów, jeździłam na zloty do ?indian?, uczę się hiszpańskiego, poznaję wspaniałych ludzi.

Miewam gorsze dni - owszem. Wtedy, gdy przychodzi czas bólu, który nie pozwala wstać z łóżka czy wyjść z domu. Ale od czego jest rodzina i przyjaciele w gorszych chwilach? I choć lekarze radzą mi przesiąść się na wózek by nie nadwyrężać kości i nie kusić losu do powikłań z premedytacją mówię ?jeszcze nie?. Wiem, że kiedyś to nastąpi, ale odwlekam to jak najdłużej się da. Walczę o każdy dzień od dnia, w którym się urodziłam - kiedy zaraz po urodzeniu lekarz powiedział moim rodzicom by mnie od razu ochrzcili, bo nie przeżyję tygodnia.

Żyję - na złość ich słowom. Więcej: chodzę - choć o kulach ? mimo, że każdy specjalista twierdzi, iż to teoretycznie niemożliwe.

Często spotykam się z opinią, że ludzie zdrowi nie są tolerancyjni w stosunku do niepełnosprawnych. Moje doświadczenia życiowe niestety muszą obalić tę opinię. Ludzie naprawdę są i chcą być pomocni. Trzeba im tylko pokazać jak. Nie czekać, aż się sami domyślą. Chociaż w moim przypadku często sami się domyślają.

Może mam szczęście? Może urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą? Nie wiem...

Wiem jedno... uśmiech i miłe słowo burzy wszelkie przeszkody. Nawet te fizyczne.

Czy chciałabym być zdrowa? Ja jestem zdrowa!

?Jesteś piękna i taka sama jak zdrowi? - jak mówił mi zawsze tato.

Lidia Lutyńska

Komentarze do artykułu mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

Najczęściej komentowane
obrazek
Być jak Jim Morrison
O swoich zainteresowaniach już kiedyś pisałam. Muzyka... Muzyka, muzyka, rysowanie, angielski..... I ...
Ilość komentarzy: 20
obrazek
Czas dorosnąć, Karisiu... :)
Kończy się rok, niedługo święta Bożego Narodzenia. Muszę dojrzeć! Zbyt długo mogłam ...
Ilość komentarzy: 19
obrazek
Z dzieciństwa w dorosłość?
Dzieciństwo było krótkie, ale jego skarby zabrałam ze sobą w długą podróż ...
Ilość komentarzy: 19
obrazek
Święta Świrnięta, czyli wszystko trzeba przeżyć (cz. 5)
W międzyczasie z powodu hurtowej ilości tabletek nie mogę dospać. Z perspektywy ...
Ilość komentarzy: 18
obrazek
Nasza historia
Hm? nasza historia jest nieco inna? My wyczekiwaliśmy na dziecko długo, ...
Ilość komentarzy: 16
obrazek
Lato
W wakacje jest mi jakoś trudniej pisać. Rozpraszam się tysiącem mniej lub ...
Ilość komentarzy: 15
obrazek
Oto ja... cała ja...
Wkrótce wakacje, lato i nachodzą mnie wspomnienia o szkole? To było tak ...
Ilość komentarzy: 14
obrazek
Dla Mamy...
Chcę dedykować ten artykuł i wszystkie następne mojej Mamie? Wkrótce ...
Ilość komentarzy: 13
obrazek
Dla mojej córki „ślicznej, wymarzonej, zielonookiej”
Jeszcze kiedy była we mnie schowana, wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądać. W ...
Ilość komentarzy: 13
obrazek
Moja muzyka
Odkąd sięgam pamięcią - zawsze ze mną była muzyka i zawsze była ...
Ilość komentarzy: 12
obrazek
Święta Świrnięta, czyli wszystko trzeba przeżyć (cz. 1)
Bydgoszcz, Dnia 06.12.2013 Godz.01.30. Drodzy Kochani Moi! Na wstępie mego ...
Ilość komentarzy: 12
obrazek
Idziemy do szkoły!
Niedługo 1 września ? czas szkoły również dla dzieci z wyzwaniami. Hanna ...
Ilość komentarzy: 11

Kto jest Online

Na portalu jest teraz

0 użytkowników129 gości
X  Nie pokazuj więcej
Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.

Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej informacji o celu ich używania w przeglądarce znajdziesz tutaj.