Czwartek, 19 pażdziernika 2017. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra Wyślij kartkę >>>
PDF Drukuj Email
Dodany przez Kasia | piątek, 20 stycznia 2012 10:25 | Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 10:36
I po sprawie?
Zastanawiam się, od czego zacząć, od końca czy od początku? Chyba jednak od początku wypadałoby. Nie wszyscy czytający ten artykuł będą mogli swobodnie ?wskoczyć? w finał prawny Hankowej historii. Pozwolę  sobie więc na wprowadzenie do tematu, starając się nie przedłużać za nadto.

15 września 2004 roku przyszła na świat Hania, ochrzczono ją z wody na sali operacyjnej, bo prawie umarła. Prawie, a może nawet całkiem umarła. Tego nie dowiemy się nigdy. Pozostanie to tajemnicą dla nas, rodziców Hani. Prawdę o tym fakcie znają tylko nieliczni, uczestniczący w ówczesnej ?rzezi? - jak określiła to jedna z pań salowych sprzątających salę po operacji. Wybaczcie, ale nie będę delikatna. Skracając temat: ciąża donoszona, 40 tydzień, wszystkie badania w trakcie wykonane, comiesięczne wizyty lekarskie odbyte. Na koniec niestety ?niespodzianka? jak z horroru ? pęka macica, na oddziale położniczym Szpitala Akademickiego przebywam od rana, pierwsze i ostatnie KTG zrobione zostaje o 10 rano. Moje błagania o zainteresowanie są zbywane tekstami, że przesadzam i histeryzuję. Między 15-tą a 17-tą rozgrywa się dramat, nie ma obok mnie ani położnej, ani lekarza. Prowadząca zapomniała i siedzi u fryzjera, a dyżurny podobno zajęty. Mdleję z bólu i trafiam na stół dwa piętra wyżej, bo sala na położnictwie nie jest wolna.

Efekt ? czterokończynowe Mózgowe Porażenie Dziecięce u mojej córki, stan bardzo ciężki.

Gdyby zaś ktoś był ciekaw bardziej szczegółowego opisu ówczesnych wydarzeń, zapraszam do lektury TEGO ARTYKUŁU.

19 stycznia 2012 roku, 8.45 ? Sąd Okręgowy w Lublinie - ogłoszenie wyroku z naszego powództwa przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 w Lublinie. Pod salą nr V ja, mój mąż Karol, radca prawny szpitala oraz towarzyszący nam od 5 lat mecenas Krzysztof Sokołowski. Spokojnie mogę powiedzieć o nim nasz przyjaciel. To on właśnie pomógł nam przebrnąć przez meandry sądownictwa w rzeczowy, a jednocześnie miły i przyjemny sposób. Wybił z głowy rozpoczynanie procesu karnego, który często wybierają rodzice powodowani emocjami. Doradzał, ostudzał, niejednokrotnie wyprowadzał z błędu.

Czy jesteśmy zdenerwowani? Raczej nie, śmiejemy się, że większość twarzy przewijających się przez korytarze jest nam znana. Ostatnio nasze pobyty tutaj zintensyfikowały się z powodów od nas niezależnych. Rozmowa toczy się wokół nowego pomysłu placu zabaw przystosowanego dla dzieci niepełnosprawnych. Wchodzimy i nie dowierzając, że to już, stojąc wysłuchujemy wyroku. Potem jego uzasadnienia. Łzy płyną mi jak grochy, ręce się trzęsą. Krzysiek robi notatki. Sędzia od czasu do czasu spogląda w moją stronę, odczytując pewne istotne kwestie. Jej głos jest pewny, stanowczy, a zarazem spokojny. Wszystko to trwa pół godziny. Wychodzimy. I już... Skończyło się... I chociaż dla postronnego obserwatora wyglądać by to mogło na szybką, sprawnie załatwioną kwestię, to tak naprawdę tylko my, bezpośrednio zaangażowani, wiemy, ile w ciągu tych pięciu lat było stresu, bólu, łez. Opowiadania ciągle od nowa i od nowa kolejnym lekarzom, biegłym, jak to było, przez co przechodziłam... Pięć długich lat ciągłego rozdrapywania ran, wspominania wciąż na nowo tamtego koszmaru.

Czy warto było??? Proces trwał 5 lat, wiązał się ze stawiennictwem na rozprawach, licznymi wizytami u biegłych sądowych. Często poza Lublinem. Kilkukrotnie odwiedziliśmy Łódź i Warszawę. Towarzyszył nam lęk i niepewność. Na początku wręcz paraliżujący. Setki pytań o koszty procesowe, o sens, o trud, wreszcie o to, czy warte to naszych nerwów.

Zdecydowanie warto było! Zarówno kwota odszkodowania jak i renty dla Hani są bardzo satysfakcjonujące. Odszkodowanie należy do największych w Polsce, renta również. A my cieszymy się, wyjąc, ocierając łzy. Czy to wystarczająca rekompensata dla nas i dla naszej ukochanej Hani? Oczywiście, zdrowia jej to nie wróci, ale z pewnością pomoże w procesie rehabilitacji i?dochodzenia? do siebie. A my będziemy mogli ?spokojnie spać? nie martwiąc się o to, co stanie się z nią jak nas zabraknie.

I niech nasz przykład pokaże, że warto walczyć. Że przy odpowiednim zaparciu i przekonaniu o słuszności własnej sprawy, można wygrać z molochami instytucyjnymi, które - zdawałoby się - są nie do ruszenia. I nie wolno nabierać wody w usta i pokornie ?godzić się z losem", chowając głowę w piasek! Warto walczyć, warto mówić, warto piętnować, warto ostrzegać i TRZEBA to upubliczniać!

Kasia

P.S.
Lekarzem prowadzącym moją ciążę była pani prof. dr hab. nauk med. spec. ginekolog położnik Anna Kwaśniewska ? kierownik Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży w SPSK 1 w Lublinie.
Lekarzem dyżurnym dr nauk med. Norbert Stachowicz.
Nazwiska położnej niestety nie pamiętam.
Ku przestrodze!!!

Komentarze do artykułu mogą dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy.

Najczęściej komentowane
obrazek
Dziecko niepełnosprawne
Przekleństwo... Tak! To jest przekleństwo! Nikt przecież na własne życzenie nie ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Dziękuję, ale nie skorzystam?
Zastanawiałam się, czy w ogóle publikować ten artykuł. Ale ponieważ założeniem portalu ...
Ilość komentarzy: 39
obrazek
Renta socjalna
Tym razem coś z troszkę innej beczki, bo nie będzie to historia ...
Ilość komentarzy: 38
obrazek
(Nie) Taka sama
Niby jestem taka sama jak Wy. Niby mamy podobne problemy. A ...
Ilość komentarzy: 31
obrazek
Centrum Zdrowia Dziecka ? wstyd i hańba!
Chcemy zaprezentować Wam dzisiaj coś ważnego! Materiał, który dostaliśmy od pewnej mamy ...
Ilość komentarzy: 30
obrazek
Jaki jest cel niepełnosprawności?
Tylu wokół niepełnosprawnych... FOL co rusz prezentuje kolejnego podopiecznego fundacji, obecnie organizuje ...
Ilość komentarzy: 28
obrazek
FAR far away... czyli co ze mną? (wersja odświeżona)
Jak wiadomo, jedną z najskuteczniejszych metod nauki mobilności i samodzielności osób z ...
Ilość komentarzy: 26
obrazek
A my i tak Damy Radę!
Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że uczciwy od początku do końca ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Tolerancja ? zbawienie czy przekleństwo?
Tolerancja ? modna i promowana przez środki masowego przekazu postawa społeczna. Za ...
Ilość komentarzy: 25
obrazek
Bo tatuś poszedł na piwo
Hanna słodką dziewczynką jest przeważnie ;) Jak nic jej nie dolega, czyli ...
Ilość komentarzy: 23
obrazek
?Nic się nie stało...?
Listopadowy temat, trochę smutny może, ale sensowny Dawno nie pisałam, nie ...
Ilość komentarzy: 21
obrazek
Wyrzuceni poza system
Przyczynkiem do napisania poniższego tekstu stał się artykuł ?Walka moja codzienna? opublikowany ...
Ilość komentarzy: 20

Kto jest Online

Na portalu jest teraz

0 użytkowników87 gości
X  Nie pokazuj więcej
Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.

Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej informacji o celu ich używania w przeglądarce znajdziesz tutaj.